W terapii jest dużo jazzu

Myślę, że w terapii jest dużo jazzu. Dostosowujesz się do muzyki - narracji. Znajdujesz klucz, harmonie - dyskursy. Słuchasz, podążasz za melodią - świadomość językowa. Zastanawiasz się z klientem, sugerujesz nowe pomysły - rzucasz wyzwanie tematowi. Terapia jest bardzo jazzowa, gdy znasz jej podstawy.

Przewiń do góry